"Jesteś arcydziełem własnego życia. Jesteś Michałem Aniołem własnego życia. Dawid, którego rzeźbisz, to Ty sam..."

Joe Vitale

16 stycznia 2012

Co sądzą o mnie PRAWDZIWI WYZNAWCY CHRYSTUSA...

Dla wszystkich odczuwających podmuch wiatru wolności i nieograniczoności ludziej istoty oczywistym jest, że podążanie wybraną przez siebie drogą duchowych poszukiwań jest świętym prawem każdego człowieka pragnącego poznawać siebie i życie.

Wczoraj na moim blogu zamieszczony został, przez niestety anonimowego czytelnika, komentarz deprecjonujący moją możliwość obcowania z Bogiem w sposób wybrany i akceptowany przeze mnie.

(Nowy komentarz do posta "MOJĄ SIŁĄ JEST CISZA. NATCHNIONY ŚWIAT AKIANE KRAM..." dodany przez Anonimowy :

piszesz o kobiecie ktora widziala Boga, ktora mowi o Bogu a sama patrzysz a niewidzisz... http://www.archibial.pl/czas/arch27/art/newage.htm )


Osoba ta do swojego komentarza załączyła link kierujący na stronę archibal.pl, bezpośrednio do artykułu pt. "Refleksje na temat literatury new age".

Przekaz zawarty w tym działaniu jest dość oczywisty-miała mi zostać wskazana "właściwa" postawa duchowa, naprawiająca moje "zgubne",w mniemaniu autora wpisu, skłonności do podążania nurtem wiary, określonym jako new age.

Zaskoczona i zaciekawiona jednocześnie tak jednoznaczną negacją mojej ścieżki postępowania duchowego, postanowiłam przyjrzeć się bliżej refleksjom, które zostały mi zalecone do przeczytania.

Moje zaskoczeie nie miało granic, gdy zostałam przekierowana na stronę archidiecezji kościoła katolickiego z Białego Stoku, bezpośrednio do artykułu pt. "Refleksje na temat literatury new age".

Ogólny wydźwięk artykułu nie pozostawia wątpliwości, że został napisany przez osobę poruszającą się w obszarze religii katolickiej w sposób nie zezwalający na przyjęcie choćby cienia innego punktu widzenia. Największym jednak zakoczeniem okazało się dla mnie kwestie, które najprościej będzie ująć w trzy kategorie.

Po pierwsze artykuł stanowi kolejne dla mnie i nieprzyjemne doświadczenie spotkania z ludżmi i ideologią kompletnego braku synchronizacji fundamentów wiary chrześcijańskiej z rozumieniem ich i wyrażaniem przez ludzi dumnie mieniącymi się prawdziwymi wyznawcami Chrystusa.

Po drugie ignorancja, z jaką autor wpisu wyraża się na temat mojej drogi duchowej, sugerując, że należy do nurtu nazwanego “new age”, daje wiele do myślenia na temat szacunku i miłości bliźniego, do jakich oczywiście wzywa wiara chrześcijańska.

Brak potrzeby zgłębienia mojego sposobu porozumiewania się z Bogiem, brak potrzeby poznania mnie jako człowieka i powierzchowne potraktowanie artykułów na blogu, poprzez wyciągnięcie wygodnych dla siebie wniosków i wrzucenie mnie do worka potępianych przez Kościół, przywodzi ponadto na myśl zamierzchłe czasy świętej inkwizycji.

Jak widać u schyłku dziejów, w momencie następowania wielkich ruchów energetyczncych na ziemi, stare moce odżywają i stają do walki z nowymi siłami światła. Dla widzących sercem i poszerzonym jego wzrokiem wynik tego starcia jest jednak oczywisty.

Trzecią i chyba dla mnie najbardziej zaskakującą kwestią jest zawarta w artykule, szczegółowa analiza słynnego dzieła Josepha Murphyego pt. "Potęga Podświadomości". Tu - w odróżnieniu od tekstów na moim blogu - wnikliwe przyjrzenie się treści książki zostało przeprowadzone - służyło bowiem bezpośrednio celowi masowego potępienia "heretyków" i wstrząśnięcia chrześcijańskim sumieniem, tak by je naprostować i oczyścić.

I tak książka, która uratowała życie, pomogła je naprawić lub też przypomnieć jego prawidła i zapomniane zasady tysiącom ludzi na całym świecie na przestrzeni dziesiątek lat, ukazana zostaje jako "dzieło szatana", ze wskazaniem na "szczególnie diabelskie" kwestie, sformułowania, słowa.

Bez dalszego wnikania w semantykę artykułu, dla przykładu zacytuję potępiające słowa autora artykułu na temat sposobu widzenia Boga przez Murphyego:

„Murphy zaraz na początku określa Boga jako jedyną istniejącą moc, jako powszechnego, wszechmocnego i żywego ducha stwórczego, który mieszka w sercu człowieka (s. 8). Zaś w dalszej części książki natkniemy się na słowa, które dla chrześcijanina brzmią jak bluźnierstwo: "Jestem silny. Jestem promienny. Jestem szczęśliwy. Jestem pełen natchnienia. Jestem oświecony. Jestem pełen miłości. Jestem dobry. Jestem pełen harmonii. Poczuj te stany umysłu, afirmuj je, wierz w nie. Cokolwiek będziesz przypisywał swemu 'Jestem', wierząc w to, tym się staniesz. To jest w tobie - to Bóg i nic innego być nie może. 'Jestem' - czyli życie, świadomość, czysty byt, istnienie, twoja prawdziwa jaźń jest Bogiem". (s. 46)

oraz

“Tymczasem Murphy nadaje imię, które należy się tylko Bogu – człowiekowi. Ale to jeszcze nie wszystko. Kilka stron dalej czytamy: “Ciało ludzkie jest w istocie szatą, jaką przywdziewa Bóg, wcielając się w człowieka (s.48) W taki to sposób okazuje się, że według filozofii Murphyego każdy człowiek jest wcieleniem Boga.”

Wypada tylko zadać retoryczne pytanie, czyż to nie sam Jezus powiedział do Żydów w jerozolimskiej świątyni:

„Czyż nie napisano w Waszym Prawie: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeżeli Pismo nazywa Bogami tych, do których skierowano Słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić (...)” J 10, 34-35

Wszystkich zainteresowanym lekturą artykułu, który został mi wskazany jako antidotum na moje heretyckie podejście do spraw wiary, odsyłam na stronę, na której zotał umieszczony ku chwale czystości wiary.

Osoby, które chcą podzielić się swoimi wnioskami zapraszam do pozostawienia komentarzy i dyskusji.


Dodatkowo polecam wizytę na stronie  nota bene www.bogowie.org i między innymi artykuł o wnuczce świętej inkwizycji, powiązany tematycznie z poruszoną sprawą.

http://bogowie.org.pl/baza.php3?ido=11&poz=1



Pozdrawiam serdecznie.
 

27 grudnia 2011

Noworoczne życzenia AKCEPTACJI I CIERPLIWOŚCI

Wycisz swój umysł,
uświadamiając sobie piękno świata
i ogromne, niezmierzone bogactwa,
które chowa w swym zanadrzu.

Wszystko, co chowasz w swoim wnętrzu,
co szczególnie odpowiada twej naturze -
czeka na ciebie w całości ukryte.

Z pewnością ci się ukaże.
Chociaż najpewniej nie zjawi się
przed wyznaczonym terminem.

Wszelki twój płacz i rozgorączkowanie
czy wyciąganie rąk nic tu nie pomoże.
Dlatego nawet tego nie próbuj...

Edward Carpenter


Wszystkim Odwiedzającym składam serdeczne życzenia wyjścia naprzeciw Nowemu Rokowi z otwartością w sercach i gotowością przyjęcia wyższego planu, przewidzianego wobec naszych indywidualnych i zbiorowych Dróg przez Świat.

LadyLotos

17 października 2011

WOJOWNIK ŚWIATŁA MÓWI "NIE!"

Skarby podążania duchową ścieżką zmian obsypują Czujnych i Wytrwałych podczas każdego kroku.
Zrównanie rytmu ludzkiego myślenia z boskim planem Wyższego Ja oznacza w istocie odejście od trybu rządzenia życiem - każdym szczegółem naszych planów i zamierzeń, odejście od “wtrącania się” w dobór narzędzi i środków, jakimi nasze cele mają być zrealizowane. 

Owo poddanie się planowi Wyższego Ja, nie ma nic wspólnego z brakiem inicjatywy, działania, czy pomysłowości. Oznacza jedynie wyrażenie ufnego przekonania, że Wyższa Moc poprowadzi nas ku spełnieniom w najlepszy możliwy sposób, przekaże podpowiedzi, wskazówki i naukę. 

Czasem będzie to oznaczało wyraźny sygnał do zaniechania realizacji danego celu i podążenia w innym kierunku. Rezygnacja z uporu, by dojść tam, gdzie się chciało i zaufanie, że jesteśmy prowadzeni bezpieczną drogą, może w takiej sytuacji otworzyć drzwi do krainy szczęścia, o jakiej wcześniej nawet nam się nie śniło.

Ci, którzy weszli z odwagą na tę właśnie ścieżkę cudów wiary, bardzo często, przed poszerzeniem się ich świata bezpieczeństwa i miłości, muszą przebyć lekcję mówienia “nie”. Najtrudniejszym doświadczeniem bywa ona dla tych, którzy w dzieciństwie nabyli postawy szukania akceptacji poprzez mówienie tego, co inni chcą usłyszeć, by zasłużyć na ich uwagę. Jednak owoce wytrwałości w praktykowaniu posługiwania się “nie”, kiedy czujemy “nie” to jedne z najdrogocenniejszych skarbów duchowej ścieżki. Bowiem “nie” czyni wolnym!

Umiejętność mówienia “nie” oznacza możliwość bycia w zgodzie ze sobą i robienia dokładnie tego, czego pragniemy, o ile oczywiście nie godzi to w dobro innych istot. To, co na początku może wydawać się przerażające – ma moc otwarcia przed nami drzwi do Raju na Ziemi.

Czy chcesz w dalszym ciągu żyć tak, jak życzą sobie inni? Czy chcesz w dalszym ciągu być bezwolną marionetką cudzych wyobrażeń o życiu, opinii, osądów, lęków i ograniczeń. Przecież jesteś dzieckiem Wszechświata, stworzonym do radości. Wybór należy do Ciebie.

29 września 2011

BÓG ZJAWIA SIĘ INCOGNITO

Z Prawdy na temat Jedności Istnienia wynika jasno, że my ludzie, tak jak zresztą inne istoty, jesteśmy tu na Ziemi, cząstkami Boga, zindywidualizowanymi i podróżującymi w fizycznej formie.

Jednocześnie, mimo tej indywidualizacji na niepowtarzalne “egzemplarze” i pozornego, fizycznego funkcjonowania w niezależnej formie cielesnej, jesteśmy nierozerwalnie połączeni z “Centralą Istnienia” - czyli z polem energo-informacyjnym, jak określają Ją np. fizycy kwantowi, czy Bogiem, jak nazywa Ją duchowość.

Zrywanie kolejnych warstw zasłon z podświadomości  w celu dotarcia do esencji naszej prawdziwej, boskiej tożsamości, jest więc także krokiem ku zacieśnieniu poczucia połączenia z innymi istotami.

Wytrwałe poszukiwanie Prawdy o naturze rzeczywistości otwiera nam drzwi do świata, w którym ludzie żyjący wokół nas, rośliny, zwierzęta i inne formy materii, stają się zwierciadłem naszej prawdziwej, czystej jaźni, a także stopnia jej odkrycia.

Świadomość połączenia ze Wszystkim Co Istnieje, ukazuje nam bowiem drugą istotę, jako Świadomość podróżującą w innej formie materii – nic ponad To I nic mniej niż To! A ta Świadomość ubrana np. w formę człowieka, nagle pojawiającego się na naszej drodze, zawsze może mieć nam do przekazania ważną wiadomość – wskazówkę, dotyczącą dalszej podróży.

W drugiej istocie można się bowiem przejrzeć jak w zwierciadle, wyczytując informacje o swoich ukrytych, nieświadomych skłonnościach, przekonaniach, wyznawanych wzorcach działania. Dowiedzieć się można także, jak wiele już wykonaliśmy owocnej pracy duchowej, przyciągając do swojego życia istoty pełne mocy i miłości.

Dlatego tak ważne jest opanowanie sztuki wypatrywania i czytania znaków. Szczególnie , że jak pisze Agnes de Mille:
“Nie dzwonią fanfary, kiedy podejmowane są najważniejsze decyzje Twojego życia. Przeznaczenie objawia się w ciszy.”

3 września 2011

SZKOŁA JEDNOŚCI YIN YANG

Niewidzialna granica między światłem a ciemnością, wyrażana poprzez emocjonalny stosunek do rzeczy, zjawisk, spraw, jest tym elementem Rzeczywistości, który odgrywa kluczową rolę w Jej tworzeniu.

To od niego właśnie zależy, w jaki sposób budujemy swoje życie,  czy dostrzegamy możliwości, jakie niesie ze sobą wybieranie emocji, zamiast posługiwania się automatycznymi, wyuczonymi reakcjami i bycia ich niewolnikiem.

Zgodnie ze starożytną filozofią i metafizyką chińską, opisującą życie jako ścisłe połączenie yin i yang-pierwiastka męskiego i żeńskiego-ciemności i światła, mocy i delikatności, we wszechświecie trwa nieprzerwanie taniec przeciwstawnych elementów, które jednocześnie stanowią swoje dopełnienie i nie mogą bez siebie funkcjonować.

Zaakceptowanie owej dwoistości natury w każdej formie istnienia, otwiera drzwi do prawdy o strumieniu życia, z którego biorą początek wszystkie możliwe warianty rzeczywistości.

Energia życia, spajająca wszystko w jedną całość, jest jednocześnie plastycznym materiałem w rękach, a raczej w myślach świadomych twórców, jakimi mają być szansę wszyscy ludzie podążający ścieżką poznania. 
Cokolwiek zostanie postanowione na poziomie myśli, w dostateczny sposób “dokarmionej” energią (czyt. skoncentrowaną uwagą), przejawi się wcześniej, czy później w dostrzegalnej zmysłami Rzeczywistości.

Ze Światła (czyli czystej świadomości) może wyrosnąć więc ciemność, jeśli taki kierunek zostanie nadany myślom poprzez ich energetyczne dokarmianie (białe pole znaku yin yang z czarną kropką). Z ciemności zaś (pierwotna energia skażona myślą o niskiej wibracji) może zostać stworzone na powrót pole czystej świadomości (ciemna strona znaku Yin/yang z czarną kropką).

Dzięki nieustającemu ruchowi i zmianie, jakie trwają we wszystkich rodzajach gęstości energetycznej życia, minuta po minucie otrzymujemy dary nieograniczonych możliwości.

Kluczem do ich umiejętnego wykorzystania jest akceptacja bieżącej chwili z całym bagażem jej cech i właściwości - bez osądzania i rozgraniczania na ciemność i światło, z wiedzą, że światło zawsze zawiera w sobie zalążek nocy, a noc niesie ze sobą nadzieję nowego dnia.

18 lipca 2011

TAJEMNICA OGRODU EDENU

"To dziwne - myśli wojownik światła.
- Spotkałem w życiu wielu ludzi, którzy przy pierwszej nadarzającej się okazji, starają się pokazać to,
co w nich najgorsze.
Zasłaniają swoją wewnętrzną siłę agresją, a lęk przed samotnością kryją pod maską niezależności.
Nie wierzą we własną siłę i możliwości, ale bez ustanku przechwalają się nimi na cztery strony świata".
Wojownik dostrzega tę cechę u wielu mężczyzn i kobiet.
Nigdy nie daje się jednak zwieść pozorom i milczy, gdy ktoś usiłuje zwrócić na siebie uwagę.
Ale wykorzystuje najmniejszą nawet sposobność, by przezwyciężyć własne wady, bowiem inni ludzie bywają wspaniałym zwierciadłem dla nas samych.
Wojownik korzysta z każdej okazji, by stać się swoim własnym mistrzem." (Paulo Coelho)


Aspekt boskiej tożsamości, jakim w rzeczywistości jest ego, inaczej zwane „małym", bądź "niższym ja”, pozostaje problematycznym dla poszukiwacza Prawdy Absolutnej tak długo, jak długo jego natura nie zostanie w pełni rozpoznana, zrozumiana i uleczona. 
Zaakceptowanie iluzji oddzielenia od Siły Stwórczej i jej czystej, pozytywnej natury przysporzyło ludzkości wieków dramatycznej szarpaniny z własną tożsamością, przebiegającej w ziemskim wymiarze doświadczeń. 

Wizja życia oparta na umyśle, na ego, przejmowana niczym mutujący wirus z pokolenia na pokolenie, przywiodła ludzi do wyznawania i uznawania za naturalne poczucia oddzielenia od innych ludzi, od królestwa natury, a w konsekwencji doprowadziła do wytworzenia wszelkich, postaw naznaczonych rozdzieleniem-postaw braku empatii, znieczulenia, egoizmu, okrucieństwa wobec innych istot. 

Wielki dar, jaki otrzymujemy, uczestnicząc w wielkiej, ewolucyjnej przemianie Planety Ziemi i jej przejściu w nową erę energetyczną, odkrywa jednocześnie wiedzę o byciu przez nas od wieków uczniami szkoły transformacji energii w ziemskim wymiarze doświadczeń. 
Przebywając na Ziemi, pobieramy lekcje o zapomnianym wieki temu połączeniu z Domem Światła, z którego pochodzimy.
Jedną z najważniejszych lekcji i kluczem do przyjęcia nowych, prawidłowych przekonań, wynikających z naszej boskiej natury, jest nabycie, a raczej przypomnienie sobie poczucia jedności ze Wszystkim, Co Istnieje. 

Ta największa i otoczona mgłą zapomnienia Prawda, daje szansę swego zbadania i poznania dosłownie na każdym kroku doświadczeń, w sytuacjach kontaktu z innymi istotami.
Największe pole do popisu w sprawdzaniu stopnia swojego poczucia jedności i korygowaniu go mamy w bezpośredniej relacji z drugim człowiekiem. W trakcie najbardziej błahej „rozmowy o pogodzie”, wyrobiwszy w sobie nawyk obserwowania siebie niejako „z boku”, mamy szansę otrzymać i przyjrzeć się nieskończonej ilości informacji zwrotnych, które wyrażają nasze zestrojenie z wysoką częstotliwością wibracyjną boskiej energii.

Wszelkie blokady, spięcia, zatrzymania na liniach przepływu energii, wytworzone nieuświadomioną, ukrytą krytyką, niechęcią, czy zadawnionymi ranami, zostaną nam ukazane w postaci niechcianych, nieprzyjemnych zachowań drugiego człowieka, a potępienie ich spowoduje wyłącznie pomnożenie niekorzystnego dla nas potencjału energii. 
To dlatego właśnie duchowi nauczyciele wszystkich czasów przestrzegają przed pułapką niskich, szkodliwych wibracji, w którą wpaść można, ulegając nawykowi potępiania, krytyki, osądu, czy plotkowania. 
Podobne przyciąga podobne, na dodatek ze wzmożoną siłą atakując swoje źródło. Wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni. Potępiając innych, potępiamy siebie, skażając swą pierwotnie krystalicznie czystą istotę na wygnanie z Ogrodu Edenu. 
Oby natura Wojownika Światła, który wie, skąd pochodzi i dokąd zmierza, obudziła nas do zapomnianej Prawdy, bo czas nagli!

20 maja 2011

PORNEK NIESKOŃCZONOŚCI

W kulminacyjnym momencie wiosny, 18 maja bieżącego roku, ukazała się kolejna książka Olgi Katarzyny Konopki pt. "PORANEK NIESKOŃCZONOŚCI"
Po opublikowaniu w ciągu ostatniego dziesięciolecia trzech, samodzielnie ilustrowanych zbiorów poezji, Autorka wyruszyła na podbój świata swojej wiedzy i wyobrażeń o życiu, wstępując na ścieżkę rozwoju duchowego. Dokonując rewolucji  w swoim sposobie postrzegania rzeczywistości, wskutek poznanych Prawd o Wszechświecie, w 2009 roku zrealizowała swoje wielkie marzenie dotyczące opublikowania bajkowej księgi o twórczej mocy myśli , zatytułowanej "Podręcznik Spełniania Marzeń".
"Poranek nieskończoności " jest owocem kolejnego etapu duchowej wspinaczki Autorki.

"U progu Nowej Ery Kosmicznej, ludzkość staje w obliczu oszałamiającej szansy osiągnięcia prawdziwej Świadomości Życia i odzyskania swojej zapomnianej, boskiej tożsamości.
Legiony Wojowników Światła powstają z uśpienia, przypominając sobie naturalną Jedność ze Wszystkim, Co Istnieje, rzucając tym samym wyzwanie starym systemom społecznym, ekonomicznym, religijnym, podtrzymywanym przez wieki zastałymi przekonaniami.
Poranek Nieskończoności, wschodzi ponad światem ludzkich spraw, ukazując blask Prawdy Absolutnej o twórczej Mocy Świadomości, która otwiera ludzkiej rasie drzwi do Rajskiego Ogrodu Nieskończonych Możliwości.
Książka Niniejsza powstała w konsekwencji podążania przez Autorkę Ścieżką Duchowego Poznania i stanowi bogate źródło inspiracji i mocy dla wszystkich pragnących zgłębiać tajemnicę natury Życia w przełomowym momencie dziejów świata."


Tu przeczytasz fragment książki:
http://www.unibook.com/pl/Olga-Katarzyna-Konopka/PORANEK-NIESKO%C5%83CZONO%C5%9ACI